Newsletter

dodaj

Spekakl w wykonaniu Jana Peszka

28.11.2017 08:55




2 grudnia 2017 godz. 19:00
Spektakl  "Scenariusz dla nieistniejącego, lecz możliwego aktora instrumentalnego" w wykonaniu Jana Peszka/ Rawicka Jesień Teatralna

Sala widowiskowa / Dom Kultury w Rawiczu


Scenariusz dla nie istniejącego lecz możliwego aktora instrumentalnego powstał w 1963 w ciągu kilku dni, ale przez długie lata nie był wykonywany, co zresztą kompozytor jakby przewidział nadając mu charakterystyczne dopełnienie. Jest w tym cały Schaeffer z jego wiarą w przyszłość: nie istniejący, lecz możliwy! Pisząc Scenariusz i dopełniając go elementami dramaturgicznymi Schaeffer od razu myślał o wykonawcy; był nim Jan PESZEK.  (…)
W osobie Jana Peszka Scenariusz znalazł interpretatora jedynego i najwłaściwszego (…)
Peszek trzyma w napięciu audytorium i zaskakuje coraz to nowymi akcjami. Kompozycja ma tempo dobrego filmu; poszczególne sceny rozgrywane są co do sekundy, dopiero pod koniec utworu - kiedy audytorium chwyciło już całkowicie sens utworu, aktor stosuje coś w rodzaju psychicznego relaksu i po prostu zaczyna się utworem bawić.
Jadwiga Hodor


Jan Peszek pracował nad sztuką sam, bez pomocy reżysera. Poruszał się niemal po omacku po teatralnym labiryncie utworu, ufając zapewne najbardziej swojemu instynktowi. Z pewnością trzeba było długich lat, by Scenariusz okrzepł w aktorskim wcieleniu Peszka, a sam aktor zbliżył się do ideału aktora instrumentalnego. Ta sztuka dojrzewała na scenie w czasie, gdy aktor pokonywał kolejne stopnie zawodowego wtajemniczenia.
Oto i dzisiaj oglądamy Peszka w Scenariuszu. Przez ponad 30 lat aktor prezentował tę sztukę na wielu scenach całego świata. Nadal jednak potrafi wydobyć z bogatego tekstu Schaeffera inne, odmienne od już znanych nam tony. Peszek przypomina w tej twórczej pasji poszukiwań wirtuozów skrzypiec czy fortepianu, którzy przez całe lata nie rozstają się ze swoimi ulubionymi, popisowymi utworami wybitnych kompozytorów. Grają więc te same kompozycje wiele lat, ale za każdym razem po mistrzowsku udowadniając sobie i publiczności, że utwór nadal skrywa przed nimi jakąś tajemnicę, do której odkrycia wciąż jeszcze daleko.
Joanna Zając
 

wróć