Newsletter

dodaj

BODO


 


 


 

BODO - musical
Wyjątkowy musical i nietuzinkowe spojrzenie na życiorys największej gwiazdy kina i teatru okresu międzywojennego. Spektakl ujęty w nietypową formę. Z jednej strony przenosimy się na estradę lat 20-tych i 30-tych, pełnej piór, cekinów i zalotnych spojrzeń pań o wątpliwej reputacji, a z drugiej mamy wrażenie, że oglądamy film z tamtych czasów z całą paletą charakterystycznych gestów, słów i układów choreograficznych. Do tego swoistego uroku dodają projekcje stylizowane na nieme kino, czy archiwalne nagrania scen z życia Eugeniusza Bodo . A w to wszystko wpleciona opowieść człowieka nie do końca spełnionego, niejasnego i trudnego do jednoznacznego określenia. Uwikłanego w czasy wojny i niejasną śmierć; będącego przez całe życie pod ogromnym wpływem matki i uzależnionego od sceny, oklasków i wątpliwej miłości tłumu.


Muzyka znana, ale na nowo zaaranżowana. Piosenki zaśpiewane przez jednego z najlepszych polskich aktorów musicalowych Dariusza Kordka. Wszystkie utwory to niezapomniane `międzywojenne` szlagiery, które widzowie doskonale znają i mogą śpiewać wraz z Eugeniuszem Bodo ( Już taki jestem zimny drań, Umówiłem się z nią na dziewiątą, Sex appeal, Najcudowniejsze nóżki ).

Choreografia ułożona przez Agnieszkę Brańską artystkę na stałe współpracująca z Teatrem Roma i będąca głównym choreografem do serialu Bodo. Efektowne kostiumy.

Na scenie tancerze (trzech lub sześciu), wśród których zobaczyć można Kamila Kuroczkę tancerza programu Taniec z Gwiazdami.

Partnerem przedstawienia jest Egurola Dance Studio .

„Właściwie Bogdan Eugene Junod (ur. 28 grudnia 1899 w Genewie, zm. 7 października 1943 w Kotłasie) Pseudonim sceniczny - „Bodo` pochodzi od pierwszych sylab imion: jego pierwszego imienia (Bogdan) i matki (Jadwiga Anna Dorota).
Bardziej aktor, czy pieśniarz? Reżyser czy producent filmowy? Bez wątpienia jedna z najpopularniejszych postaci polskiego show-biznesu okresu międzywojnia. Ujmujący zachowaniem wobec kobiet, niedostępny w swej klasie i zazwyczaj samotny. Jego jedyną miłością była matka i może jeszcze dog Sambo. Wielu powątpiewało w jego talent aktorski i zdolności muzyczne. Jednak nie można odmówić mu sceniczno- filmowego wdzięku i zmysłu do prowadzenia interesów. Życiorys Bodo to kalejdoskop spektakularnych sukcesów pomieszanych z dojmującymi niepowodzeniami, zwłaszcza na gruncie życia prywatnego. Wyjątkowo smutne jest też zakończenie wędrówki artysty po tym świecie. Kim był Eugeniusz Bodo ? Dzisiaj, zapewne nie znajdziemy odpowiedzi na to pytanie. Przepadła w zamęcie przepływającego czasu, zgiełku domysłów i stukotu (najczęściej wymyślonych) plotek. Zamiarem autorów przedstawienia ` Bodo- musical` nie było dociekanie prawdy. Osnowa fabularna jest tylko inspirowana faktami z życia Junod. Mamy nadzieję, że w musicalu zwyciężą nieśmiertelne przeboje z repertuaru Bodo. Myśl przewodnia spektaklu: zbieraj garściami to co masz dziś, bo nie wiesz co czeka za drzwiami z napisem JUTRO!”
Dariusz Taraszkiewicz


Obsada:
Dariusz Kordek - Eugeniusz BODO
Agnieszka Darkowska/ Natasza Leśniak - Reri
Małgorzata Kampa/ Klaudia Bryzek - Jadwiga Smosarska
Kamil Kuroczko/ Mirosław Woźniak - Witold Roland
Dariusz Taraszkiewicz - dziennikarz, żebrak
Piotr Gąsowski - gościnnie, głos konferansjera

Autorzy:
Danuta i Lech Kujawiński
Dariusz Taraszkiewicz

Reżyseria:
Dariusz Taraszkiewicz

Choreografia:
Agnieszka Brańska

Aranże:
Bogdan Kierejsza
Mikołaj Majkusiak

Muzyka Ilustracyjna:
Krzysztof Matysiak

Kostiumy i konsultacja kostiumologiczna:
Krzysztof Matysuak

Wizualizacje:
Pani Pawlosky

W nagraniach do wizualizacji udział wzięli:
Izabela Tarasiuk-Andrzejewska
Sylwester Różycki
Adam Szybaj

Foto: Adam Pietrusiak, Centrum Teatru Muzyki i Tańca w Kutnie

PRODUCENCI:
DOM KULTURY W RAWICZU/FUNDACJA SKENE PRO ARTE

Czas trwania: ok. 1,20 h
UWAGA: w spektaklu używane są światła stroboskopowe.

PATRON RADIOWY:
Radio Pogoda
http://www.radiopogoda.pl/

PATRON PRASOWY:
`Pani Domu`
http://bit.ly/28f5xWF

`Przyjaciółka`
http://bit.ly/1PzEC1r


RECENZJE:

WARSZAWA

`Spektakl powstał na scenie Domu Kultury w Rawiczu, którego dyrektorem jest reżyser spektaklu. Jeżeli ktoś nie jest świadomy tego faktu, to w trakcie przedstawienia może przyjąć, że jest to produkcja najbardziej doświadczonych w produkcjach musicalowych scen teatralnych. Spektakl jest bowiem perfekcyjnie dopracowany, zrealizowany z rozmachem i pomysłowością, a grający tytułową postać Dariusz Kordek najprawdopodobniej gra swoją życiową rolę.
„Bodo Musical” to przede wszystkim retrospektywa życia legendarnego polskiego artysty. Dzięki pokazywanym w formie filmików scenom poznajemy historię jego życia: od młodości („ale ja lubię teatr” – zwierzą się mały Eugeniusz mamie), poprzez początki kariery estradowej, aktywność w ramach kabaretu Qui Pro Quo, wielką karierę filmową, aż po wybuch wojny, aresztowanie, wyniszczenie, śmierć i pochowanie we wspólnej mogile uznanego za szpiega artysty.
Zachwyceni tym spektaklem będą również zwolennicy muzyki: ze sceny wybrzmią największe przeboje polskiej muzyki okresu przedwojennego („Umówiłem się z nią na dziewiątą”, „Ta ostatnia niedziela”, „Sex Appeal”, „Zimny drań”) w znakomitych aranżacjach i rewelacyjnym wykonaniu Dariusza Kordka i towarzyszących mu artystów.`
Żródło: http://www.warszawa.pl/


`Podczas wczorajszego wieczoru w Teatrze Imka widzowie przenieśli się w czarowne i uwodzicielskie czasy kabaretów dwudziestolecia międzywojennego. Na scenie rozbrzmiewała muzyka Henryka Warsa, Romana Palestry – „Już taki jestem zimny drań”, „Kochane baby, ach! te baby”. Sprawcami tego wydarzenia byli: reżyser Dariusz Taraszkiewicz, grupa bardzo zdolnych, młodych aktorów i tancerzy, ale przede wszystkim Dariusz Kordek wcielający się w postać Bodo.
Musical, przygotowany przez Dom Kultury w Rawiczu i Fundację SKENE Pro Art, opowiada o losach jednej z największych gwiazd – Eugeniuszu Bodo (wł. Bogdan Eugeniusz Junod). Nie jest to jednak typowa, poukładana biografia, lecz przegląd najważniejszych etapów życia artysty. Przez te wydarzenia przeprowadza nas sam Bodo. Poznajemy jego dzieciństwo w objęciach matki, młodzieńczość i pierwsze kroki w kabaretach Poznania i Lublina, karierę w warszawskim „Qui Pro Quo” czy „Cyruliku Warszawskim”. Widzimy go na planie filmowym i w wytwórni B.W.B. Kochanego, kochającego i rozpaczającego po śmiertelnym wypadku, którego był sprawcą. Przeżywamy jego szalony romans z egzotyczną Reri. Ale widzimy też Bodo na granicy istnienia, a może już poza tą granicą – w rosyjskim więzieniu. Umęczonego, chorego, zagubionego.
Patrząc na spektakl, można pomyśleć, że estetyka widowiska niebezpiecznie zbliża się do typowego recitalu z tematem przewodnim. Jednak zaproponowane wizualizacje i projekcje multimedialne – utrzymane w konwencji czarno-białej, autorstwa Pani Pawlosky – powodują, że widz ma chwilami wrażenie, że siedzi na widowni w Morskim Oku, czy jeździ na łyżwach w Dolince Szwajcarskiej.
Dwa światy: rozgrywany na scenie, roztańczony, podkasany, międzywojenny show-biznes łączy się z tym wyświetlanym na ekranie. Oglądamy sceny filmowe (np. „Strachy” z 1938 roku w reżyserii Eugeniusza Cękalskiego i Karola Szołowskiego) grane tą samą manierą i gestami charakterystycznymi dla tamtych czasów, a po chwili na ekranie w oryginalnym wykonaniu Bodo i Hanny Karwowskiej.
Te światy współistnieją, np. rozmowa z Dyrektorem czy aresztowanie i pobyt w rosyjskim więzieniu. Fragmenty dotyczące uwięzienia są przejmujące. Twarz aktora przenika momentami w twarz wycieńczonego Bodo.
Zespół aktorsko-taneczny to grupa bardzo zdolnych, młodych ludzi, którzy ciekawie łączą współczesność ze stylem przedwojennych gwiazd. Chociaż muszę przyznać, że nadal bardziej jestem przekonana do niezapomnianego i trudnego do podrobienia duetu Miry Ziemińskiej i Adolfa Dymszy z filmu „Każdemu wolno kochać” niż do wykonania z wczorajszego spektaklu. Nota bene – z tego, co wiem, w tym filmie Bodo nie występował.
W postać Eugeniusza Bodo wcielił się Dariusz Kordek. Widać wyraźnie, że ten artysta, ta epoka, stylizacja bardzo odpowiadają osobowości i duszy aktora. Z lekkością i w pełni przekonywająco radzi sobie z układami tanecznymi (autorstwa Agnieszki Brańskiej), ze stepowaniem i interpretacją piosenek gwiazdora. We wspomnianej już wcześniej scenie rozmowy z dyrektorem Kabaretu mówi, że „robi piosenki”. I może to właśnie o to chodziło wtedy, ponad 80 lat temu, i teraz. Piosenki trzeba robić, a nie tylko śpiewać i wykonywać. Dariusz Kordek i cały zespół musicalu „Bodo” z pewnością potrafi ROBIĆ piosenki.`
Autor: Iwa Poznerowicz
Źródło: http://www.teatrdlawas.pl/

KIELCE

Musical Bodo zachwycił kielecką publiczność Musical Bodo zachwycił kielecką publiczność Musical Bodo zachwycił kielecką publiczność.
Owacjami na stojąco przyjęła kielecka publiczność musical BODO z Dariuszem Kordkiem w roli tytułowej.
Dynamiczny, pełen werwy spektakl a przede wszystkim okraszony ruchem scenicznym i piosenkami kabaretowymi przedwojennej Warszawy. Gwiazdą tych lat był Eugeniusz Bodo, a spektakl o nim podobał się tym bardziej, że największa osobowość międzywojennego kina i kabaretu jest bohaterem emitowanego właśnie w telewizji serialu „Bodo”. W niedzielę, 22 maja wieczorem przedostatni odcinek w TVP 1.
źródło: http://www.echodnia.eu/